Epilog

   - Nie wyglądasz dość smutno - powiedziała Gundżu uważnie obserwując Klarę. Od początku lekcji dziewczyna próbowała udawać załamaną. Kiepsko jej szło, bo sam fakt oszukiwania doskonałych był zbyt zabawny.
   - Nie chcę widzieć tych zdjęć - odpowiedziała błagalnie. Zrobiła smutną minę, ale Gundżu i tak wyciągnęła z podręcznika od języka polskiego zdjęcie z Syrii. 
   - Serio? Jak mogłaś.
   - Pomyśl tylko, jak to musi boleć - powiedziała Czujbatsan wskazując na zdjęcie. Po chwili na twarzy Klary pojawiły się łzy. 
   - Zastanawiam się, czemu nie zostawiłam cię doskonałym.
   - Też tego nie wiem. Zwłaszcza, że dla ciebie i innych nic się przez to nie zmieniło - mruknęła Gundżu - Może wyciągnięcie Asi z tego towarzystwa to było coś. 
   - A ona teraz siedzi z chłopakami, zdrajczyni. Tylko ty mnie wspierasz po zerwaniu, ona i Piotrek wolą wspierać Łukasza - wywróciła oczami. Lubiła sobie czasami ponarzekać. A jak już była smutna z powodu złamanego serca tudzież wojny w Syrii. to tym bardziej. 
  Teraz jeszcze musiała pomyśleć o czymś, co nie podobało jej się prawie tak samo jak zdjęcie mężczyzny ze zwłokami swojego syna. 
  Odciągnęli Asię od doskonałych, a Gundżu wreszcie się przełamała. Powinno się coś zmienić. W porządnej bajce doskonałe zostałyby odesłane do Krainy Wiecznych Pryszczy. A główna bohaterka byłaby niebieskooką blondynką. 
  Samorząd Uczniowski ma nadal ten sam skład, nadal więcej osób lubi doskonałe niż ich, nadal... jest zupełnie tak samo. Myślenie czasem boli.
  Zerknęła na ostatnie dwie ławki w rzędzie pod ścianą. Łukasz, Piotrek i Asia. Też o czymś rozmawiali. Szkoda, że nie słyszała.
   - Powinnaś chyba siedzieć przy nich - powiedział Piotrek do Asi.
   - I tak ktoś będzie miał przy sobie jedną osobę więcej - zauważył Łukasz - Nawet ja wiem, że pięć jest nieparzyste. Poza tym, Gundżu przyciągnie Agatę i Gosię, wyjdzie, że ze mną jest mniej.
   - Ale Asia to dziewczyna. I to ty zrywasz z Klarą, więc to ją trzeba pocieszać.
   W końcu odezwała się sama Marciniuk.
   - Ma im obojgu być smutno, bo przecież Ewelina zażądała takiej przysługi żeby dobić ich oboje. 
   - To trzeba mi było powiedzieć, wydrukowałbym zdjęcia też dla siebie - mruknął Łukasz.
   - A właśnie, masz gdzieś w tych zdjęciach Gułag? - zapytała Asia spoglądając na Gundżu.
   - Miałem, Gundżu podarła, powiedziała, że Klara nie będzie się smucić losem przeciwników socjalizmu. 
  Mało go obchodziły poglądy polityczne przyjaciółki, więc się nie kłócił.

***

  Byli filozofowie, którzy mówili, że wszyscy ludzie są równi. Byli też tacy, którzy mówili, że jest całkiem inaczej. Rację mieli ci drudzy.
  Wszystko miało się zmienić. Doskonałe miały dostać nauczkę, a my mieliśmy mieć swoje pięć minut. A figę! Życie toczyło się dalej, zwykłym swym torem, świat się nie zawalił, niebo nie spadło nikomu na głowę.
  Po gimnazjum poszłam do LO, konkretniej do klasy o profilu matematyczno-fizyczno-informatycznym. Poduczyłam się angielskiego. Na studiach informatycznych jeszcze więcej się go uczyłam. Wyjechałam nawet do Wielkiej Brytanii na wymianę i udało mi się dogadać.
  Dziś mieszkam i pracuję w USA. Od śmierci dziadka nie odwiedziłam Polski i nie zamierzam tego robić, nie mam powodów. Nawet jego grobu tam nie ma, bo postarałam się, by leżał u boku babuni. Jestem programistką, tak jak chciałam. Zarabiam dużo, prawie wróciłam do dawnego życia. Prawie, bo wciąż nie mam pieniędzy na aż takie luksusy. Męża ani dzieci nie mam, najwyraźniej była mi pisana samotność.
  Warto powiedzieć, co się dzieje z moimi przyjaciółmi.
  Może na początek Piotrek. Został onkologiem, ratuje ludzi, ale nie jest lekarzem w ścisłym znaczeniu tego słowa. Prowadzi prace naukowe nad nowymi metodami zwalczanie tej choroby. Ma żonę, straszną jędzę, z którą jakimś cudem jest szczęśliwy, oraz dwie córki.
  Łukasz po zawodówce zaczął pracować w swoim zawodzie - jako kucharz - ale wkrótce jakiś wydawca zgodził się wydać jego dzieło. Od tego czasu zajmuje się tylko literaturą. Księgarni nie otworzył, bo, jak powiedział, był to tylko rozsądny plan ,,b”, gdyby z pisaniem nie wyszło. Dziś mieszka i tworzy w Australii - jego żona marzyła o zobaczeniu tego kraju, a gdy wspólnie zrealizowali to marzenie, postanowili nie wracać.
  A właśnie... Klara Lalewicz zajmowała się projektowaniem samochodów. Jednak zrezygnowała z tego. Pasji nie porzuciła, ma kolekcję legendarnych samochodów: małego i dużego fiata, syrenkę, trabanta po moim dziadku i jeszcze inne. Po prostu piątka dzieci trochę jej przeszkadza w pracy, a mieszkanie na odludziu - wiecie, ile mają tej pustyni w Australii? - to dodatkowy problem. Nie musi pracować, wystarczająco dużo zarabia jej mąż.
  Doskonałe żyją i mają się dobrze. Raj w sejmie jest. Albo senacie, odkąd zrezygnowałam z komunizmu przestałam się interesować polityką, zwłaszcza polską. Żonkil jest prezesem NFZ. I czemu ludzie nie lubią urzędników? Ikona zaś jest dziennikarką, ostatnio napisała piękny artykuł o łapówkach przyjmowanych przez Julię... Taka to i przyjaźń.
  Asia też żyje. Dorabia mi właśnie grafikę, bo ja się nie znam na tym. Gosia i Agata też żyją. Do elity nie należą. Jedna to kura domowa, wychowuje dwoje cudownych dzieci. Agata zaś pracuje w jakiejś korporacji, wraz z Gosią namawiałyśmy ją na urlop, a teraz namawiamy na leczenie psychiatryczne.
  Tomasz Murawiow adoptował troje dzieci. Jest bardzo szczęśliwy, ale uczniowie podobno marudzą, że nie ma już dni, gdy wolno olewać jego lekcje. Jednak jako nauczyciela wszyscy go chwalą. Po tym jak skończył wychowywać naszą klasę dla świętego spokoju wyniósł się do innej szkoły. Najwyraźniej miał dość gimbusów, przeniósł się do liceum. Uczył mnie cztery lata, nauczyłam się od niego wiele o życiu. Łukasz wciąż się z nim przyjaźni, zadedykował mu dwie książki. Pozostałe dedykował oczywiście Klarze, Piotrkowi, mnie, niezidentyfikowanemu Adamowi, doskonałym też coś przypadło - Jeśli kogoś fraszką raz ugodzę celnie -/ to go w pół zabiję, w pół unieśmiertelnię* – matce swojej oraz Oli i Zuzi. Razem, chociaż dziewczyny nadal się kłócą. Obie są nauczycielkami i mimo to naprawdę mają zupełnie inną pracę. Ola pracuje z dziećmi z różnymi zaburzeniami, zaś Zuzia uczy fizyki w liceum, pracuje z Murawiowem. Obie wyszły szczęśliwie za mąż. Przy czym pani pedagog specjalna Aleksandra Lalewicz Marciniuk** ma dwie córki, a pani profesor Zuzanna Lalewicz Żonkil dwóch synów. Ewelinie średnio pasuje, że siostra Łukasza jest jej bratową, ale z bratem prawie nie ma dziś kontaktu. Tomasz Żonkil to wbrew genom i pozorom porządny człowiek, jednak Łukaszowi na początku nie podobała się duża różnica wieku między nimi. Mimo to w końcu go zaakceptował i dobrze, bo Zuzię trochę skołowała dezaprobata brata. Nawet chciała przez to dać Tomkowi kosza. Powstrzymała ją... Ola. Też stwierdziła, że z Tomkiem jest coś nie tak. I dlatego Zuzia jednak zrezygnowała. 
  Co się dzieje z innymi - nie wiem. Mało mnie to interesuje. To byli ci ludzie mniej warci. Jak już mówiłam, ludzie nie są równi. Są najzupełniej różni. I dlatego każdy ma inną wartość. Jaka to wartość? Cóż...

Twoje działanie i tylko Twoje działanie określa Twoją wartość ~ Johann Gottlieb Fichte

* Stanisław Jerzy Lec <3
** Wiecie, że Asia ma młodszego brata?

1 komentarz: